Pamiętasz bezdomną miłośniczkę gołębi z kultowej komedii „Kevin sam w domu 2”? Brenda Fricker, która wcieliła się w tę wzruszającą postać, dziś ma 77 lata. Choć od premiery filmu minęło sporo czasu, fani wciąż zastanawiają się, jak dziś wygląda uwielbiana aktorka. Jej transformacja i szczere wyznanie dotyczące tegorocznych świąt mogą Cię zaskoczyć.
Film „Kevin sam w domu 2” to dla wielu symbol nadchodzących świąt. Premiera pierwszej części miała miejsce w 1990 roku, a drugiej w 1992. Wówczas Brenda Fricker miała zaledwie 47 lata, a rola poczciwej kobiety dokarmiającej gołębie przyniosła jej ogromną sympatię widzów na całym świecie. Dziś, jako 77-latka, aktorka wygląda inaczej, ale jeden detal wciąż przypomina ją z tamtych lat.
Brenda Fricker dziś: jak zmieniła się aktorka?
Niezmienny detal: burza loków
Czas nieubłaganie odcisnął swoje piętno na wizerunku Brendy Fricker. Jednak nawet dzisiaj, patrząc na nią, wciąż można dostrzec charakterystyczne, lekko falowane blond włosy – znak rozpoznawczy jej postaci z filmu. Choć kolor i fryzura uległy subtelnym zmianom, to właśnie te loki zdają się być jej trwałym atrybutem.
Bogata kariera poza Kevinem
Rola w świątecznym klasyku to tylko jedna z wielu w bogatym portfolio aktorki. Brenda Fricker ma na swoim koncie udział w ponad 30 produkcjach filmowych i telewizyjnych. W 1989 roku zdobyła Oscara za najlepszą rolę drugoplanową, co potwierdza jej niezwykły talent i wszechstronność.

Szczere wyznanie aktorki: święta po swojemu
W niedawnym wywiadzie radiowym Brenda Fricker podzieliła się swoimi uczuciami dotyczącymi nadchodzących świąt. Przyznała, że nie spodziewa się, by były one radosne i szczęśliwe. W jej słowach słychać nutę goryczy i poczucia osamotnienia, które często towarzyszy osobom starszym żyjącym samotnie.
Jak aktorka radzi sobie z samotnością?
Aby przetrwać ten trudny dla niej czas, Fricker planuje zastosować skuteczną strategię:
- Wyłączenie telefonu, by uniknąć niechcianych rozmów i presji
- Zaciągnięcie zasłon, tworząc intymną, bezpieczną przestrzeń
- Przytulenie ukochanego psa, który daje jej wsparcie i ciepło
- Oglądanie telewizji, by oderwać myśli od samotności
„Kłamałabym, gdybym powiedziała, że święta będą przyjemne i radosne. Jestem jedną z tych osób, które są stare i mieszkają same, więc ten czas może być bardzo mroczny” – wyznała aktorka.
Ciekawostki z planu „Kevin sam w domu 2”
Powróćmy na chwilę do magicznego świata „Kevina”. Film nadal elektryzuje widzów – w ubiegłym tygodniu „Kevin sam w domu” był najchętniej oglądanym filmem tego roku w naszym kraju, gromadząc przed ekranami ponad pół miliona widzów! Emisja drugiej części to idealna okazja, by przypomnieć sobie kilka smaczków z planu:
- Wielki tort Kevina: Scena, w której Kevin w hotelu Plaza zamawia wszystko, co tylko przyjdzie mu do głowy, to marzenie każdego łasucha. Jego zamówienie było prawdziwą ucztą dla oczu i kubków smakowych.
- Szał na pokój Kevina: Po premierze filmu hotel Plaza stał się miejscem kultu. Goście tłumnie rezerwowali pokój, w którym mieszkał Kevin, chcąc poczuć choćby namiastkę filmowej magii.
- Szczęśliwe dzieci: Dzieci, które pojawiły się w scenach w wielkim sklepie z zabawkami, nie tylko zagrały swoje role, ale również otrzymały wspaniały prezent – mogły wybrać sobie dowolną zabawkę na pamiątkę.
- Cameo Donalda Trumpa: Uważni widzowie dostrzegą w filmie samego Donalda Trumpa. W zamian za zgodę na kręcenie w należącym do niego hotelu Plaza, zgodził się na krótki epizod.
- Zmartwiona mama Kevina: Catherine O’Hara, grająca matkę Kevina, początkowo obawiała się, że wygląda zbyt beztrosko. Dziś wiemy, że twórcy dodali sceny podkreślające jej macierzyńską troskę, między innymi po tym, jak jej synek ponownie zaginął.
A Ty? Jak wspominasz film „Kevin sam w domu 2”? Podziel się w komentarzach swoimi ulubionymi scenami i przemyśleniami na temat świąt!








