Zwycięstwo Nadav’a Guedj’a w 2024 roku oznacza jedno: Eurowizja wraca do Szwajcarii! Ale gdzie dokładnie odbędzie się to muzyczne święto? Mamy dla Was najświeższe informacje, które rzucą nowe światło na lokalizację kolejnego konkursu.
Decyzja ta jest kluczowa nie tylko dla fanów, ale też dla logistyki całego wydarzenia. Właśnie dowiedzieliśmy się, które miasta pomyślnie przeszły wstępną selekcję i teraz biją się o prawo do organizacji Eurowizji 2025. To nie są już domysły, to konkretne informacje, które każdy miłośnik konkursu powinien znać.
Kto ma szansę gościć Europę?
Szwajcarska korporacja nadawcza ogłosiła, że do finałowej rozgrywki o miano gospodarza Eurowizji 2025 stanęły jedynie dwa miasta: Bazylea i Genewa.
To oznacza, że dotychczasowi kandydaci, takie jak Zurych czy Berno/Biel, odpadli z rywalizacji. Decyzja nie była łatwa i opierała się na szczegółowej analizie wielu czynników.
Co wzięto pod uwagę?
Przy wstępnym wyborze brano pod uwagę takie kluczowe kryteria, jak:
- Koncepcja hali widowiskowej – jej wielkość i możliwości techniczne.
- Dostępność i jakość transportu publicznego – kluczowe dla uczestników i widzów.
- Kwestie związane z twarzością – jak zminimalizować ślad ekologiczny wydarzenia.
- Lokalizacja hoteli – zapewnienie zakwaterowania dla tysięcy gości.
- Bezpieczeństwo i utrzymanie czystości – priorytety każdego dużego wydarzenia.
- Ogólne wsparcie i motywacja miasta – zaangażowanie lokalnych władz i społeczności.
Kiedy poznamy ostateczną decyzję?
Na werdykt przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ostateczny wybór miasta gospodarza ma nastąpić pod koniec sierpnia.

Wstępne szacunki kosztów organizacji konkursu oscylują wokół 30 milionów franków szwajcarskich (ok. 32 miliony dolarów amerykańskich). Jak widać, przygotowanie takiego widowiska to spore przedsięwzięcie finansowe.
Czy Szwajcarzy chcą Eurowizji?
Co ciekawe, ostatnie badania opinii publicznej pokazały, że nieznaczna większość Szwajcarów wyraża negatywne nastawienie do pomysłu organizacji Eurowizji w 2025 roku. To intrygujący kontrast dla emocji, jakie towarzyszą samemu konkursowi.
Pamiętajmy, że to zwycięstwo szwajcarskiego artysty Nemo z utworem „The Code” w tym roku otworzyło drzwi do organizacji tego wydarzenia w jego ojczyźnie. Czy mimo pewnych obaw, uda się stworzyć niezapomniane widowisko?
Co to oznacza dla Was, fanów?
Kto by nie wygrał – Bazylea czy Genewa – jedno jest pewne: szykuje nam się emocjonujący konkurs! Warto śledzić dalsze doniesienia, by dowiedzieć się, które z tych malowniczych miast stanie się sercem Europy na czas Eurowizji 2025.
A Wy, kibicujecie bardziej Bazylei czy Genewie? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach!








