„Rakiety” Kubiliusa. Dlaczego Europa wydaje miliardy, a wciąż na wszystko brakuje?

Zaczynasz czuć, że ceny broni szybują w kosmos, a na wymarzony sprzęt trzeba czekać nie miesiące, a lata? To nie twoje złudzenie. Wojna w Ukrainie wywróciła rynek obronny do góry nogami, a europejskie budżety, choć rosną, wciąż nie nadążają za popytem. Eurokomisarz Andrius Kubilius doskonale o tym wie i właśnie dlatego rusza w „rakietowy tour”. Zrozumiesz, dlaczego to ważniejsze niż kiedykolwiek.

Pieniądze płyną szerokim strumieniem, ale gdzie to wszystko się podziewa?

Słyszymy o gigantycznych kwotach przeznaczanych na obronność w całej Europie, a szczególnie w krajach bałtyckich jak Litwa. Ponad 6 miliardów euro pożyczki z unijnej inicjatywy „Safe”, do tego własne zobowiązania – liczby robią wrażenie. Litwa w tym roku na obronność przeznacza aż 5,38% PKB. Brzmi jak sukces, prawda?

„Safe” – więcej niż tylko pożyczka

Inicjatywa „Safe” (Security Action for Europe) to nie tylko zastrzyk gotówki. Jej kluczowy cel to wspólne zakupy obronne. Dlaczego to takie ważne? Wyobraź sobie, że wszyscy kupują jeden rodzaj śmigłowca, ale każdy w swoim narodowym garażu. Koszty rosną, efektywność spada. Dzięki wspólnym zakupom, kraje mogą negocjować lepsze ceny i zapewniać przemysłowi stabilne kontrakty. To jak tworzenie europejskiej giganta produkcyjnego, który pozwoli nam konkurować z najlepszymi.

Dlaczego Europa wciąż kupuje więcej od Amerykanów?

Choć chcemy wzmacniać naszą własną produkcję, dane Mario Draghiego z 2024 roku pokazują coś niepokojącego: tylko około 20% wydatków na zbrojenia trafiało do europejskiego przemysłu, podczas gdy aż 60% zgarniali Amerykanie. Obecnie jest lepiej, ale wciąż daleko do ideału. Dlaczego tak się dzieje?

  • Brak spójności przemysłowej: Europejski przemysł obronny jest wciąż zbyt podzielony.
  • Niedobór kluczowych technologii: Europa nie produkuje wszystkiego, czego potrzebuje, więc sięga po gotowe rozwiązania zza oceanu.
  • Cudza efektywność: Stany Zjednoczone, mimo własnych problemów, potrafią szybciej zwiększać moce produkcyjne.

„Rakiety” na dowozie

Właśnie tutaj wkracza „rakietowy tour” eurokomisarza Kubiliusa. To nie będą koncerty, a wizyty w fabrikach produkujących rakiety przeciwlotnicze i precyzyjne. Dlaczego? Bo na te kluczowe elementy brakuje nam mocy produkcyjnych, a popyt galopuje. Celem jest przełożenie unijnych miliardów na realną produkcję tak szybko, jak to możliwe.

„Rakiety” Kubiliusa. Dlaczego Europa wydaje miliardy, a wciąż na wszystko brakuje? - image 1

Gdzie jest miejsce dla Polski i Litwy w tej układance?

Litwa z ambitnym celem podwojenia do 2030 roku udziału przemysłu obronnego w PKB, ma szansę stać się liderem w niszach takich jak drony, elektronika czy lasery. Ale potrzeba do tego więcej wspólnych inicjatyw i wsparcia ze strony rządu. Wizja wspólnych przedsięwzięć z Ukrainą, która jest obecnie liderem innowacji w tej dziedzinie, może przynieść ogromne korzyści dla obu stron.

Polska, ze swoim dynamicznie rozwijającym się przemysłem, również ma potencjał do gry na europejskiej scenie. Wspólne projekty, takie jak „East Flank Watch” involving Baltic states, pokazują, że region ten staje się coraz ważniejszym graczem w kontekście bezpieczeństwa.

Przyszłość bezpieczeństwa Europy: dronów, rakiet i… satelitów

Europa nie tylko buduje czołgi i produkuje amunicję. Bezpieczeństwo to także dostęp do informacji. Dlatego Bruksela pracuje nad własną alternatywą dla Starlinka – systemem IRIS². Celem jest zapewnienie bezpiecznej komunikacji satelitarnej do 2029 roku, a już teraz działa system GOVSATCOM, integrujący narodowe zasoby.

Kiedy wojna się skończy?

Eurokomisarz Kubilius nie daje łatwych odpowiedzi na pytanie o koniec wojny. Podkreśla, że dopóki Putin wierzy w możliwość zwycięstwa, dopóty walki mogą trwać. Kluczem do pokoju wydaje się być dalsze, znaczące wsparcie dla Ukrainy, tak aby mogła ona pokazać realną przewagę na froncie.

Czy europejski przemysł obronny poradzi sobie z tym wyzwaniem? Czy miliardy euro przełożą się na realne zdolności obronne, zanim będzie za późno?

Marek Wiśniewski
Marek Wiśniewski

Cześć! Jestem Marek i od lat fascynuję się optymalizacją codziennych zadań. Moim celem jest dzielenie się wiedzą, która realnie ułatwia życie i pozwala zaoszczędzić cenny czas. Na tym portalu znajdziesz moje autorskie poradniki oraz ciekawostki ze świata technologii i nauki, podane w przystępny sposób.

Artykuły: 1981

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *