Czy czujesz magię świąt już od października? My też! Gwiazdy często zaskakują nas swoją autentycznością w podejściu do tych magicznych dni. Monika Marija Paulauskaitė właśnie zrobiła coś, co sprawi, że spojrzysz na grudzień zupełnie inaczej. Jej najnowsza piosenka i nadchodzące wydawnictwo to zaproszenie do świata błyszczących lampek, ciepłych skarpetek i powracającej tradycji, której może jeszcze nie znasz.
Od czego zaczyna się świąteczna magia Moniki Mariji?
W Polsce często mówimy, że Święta Bożego Narodzenia zaczynają się po Mikołajkach albo dopiero wigilią. Ale co by było, gdyby ten magiczny czas można było zacząć świętować znacznie wcześniej? Monika Marija właśnie to robi!
Artystka zdradza, że jest absolutnie zakochana w całym świątecznym okresie. Jej osobista tradycja trwa już od dekady – każdego roku 1. grudnia uruchamia album Michaela Bublé z orkiestrą i słucha go każdego dnia. Jak sama mówi, czuje, że w polskiej scenie muzycznej brakuje takich stałych, domowych tradycji. Dlatego postanowiła napisać własną piosenkę, mając nadzieję, że młodsze pokolenie również stworzy swoje świąteczne rytuały wokół tej melodii.
Więcej niż jedna piosenka: narodziny świątecznego mini-albumu
Historia powstania utworu „Vienas namuos” (w wolnym tłumaczeniu „Sam w domu”) jest równie interesująca. Zazwyczaj świąteczne hity przygotowuje się od lata. Monika Marija postanowiła pójść o krok dalej – stworzyć cały mini-album. Ponieważ do tegorocznych świąt zdążyła przygotować tylko kilka utworów, zdecydowała, że album będzie powstawał przez kilka lat, a przed każdym Bożym Narodzeniem pojawią się nowe piosenki.
„Świąteczny nastrój zacząłem« łapać »jeszcze jesienią, kupując miskę mandarynek, zakładając ciepłe skarpetki z reniferami, włączając jakiś świąteczny film, dekorując dom lampkami…” – wspomina artystka, przyznając, że Boże Narodzenie przyszło do jej domu w październiku. „Kiedy pytają mnie, czym te piosenki różnią się od innych tematycznych utworów lub co czyni je dla mnie wyjątkowymi, mogę odpowiedzieć, że są bardzo bliskie mojej osobowości, mojemu wyobrażeniu o świętach” – dodaje.

Wideo, które ogrzewa serce
Singiel „Vienas namuos” ukazał się wraz z teledyskiem, który również odzwierciedla świąteczne tradycje Moniki Mariji. Artystka chciała mniej blichtru i dekoracji, a więcej przytulności. Dlatego nagrywała z muzykami w domowej atmosferze, w ciepłych, wełnianych skarpetkach.
„Ponieważ klip nie zawiera choinek ani innych świątecznych atrybutów, piosenkę będzie można słuchać nie tylko w Święta. Mam nadzieję, że ludziom przyniesie nie tylko przytulność, ale i ciepło” – mówi Monika Marija.
Prawdziwe tradycje Moniki Mariji
Zapytana o rodzinne tradycje świąteczne, piosenkarka przyznaje, że wiele ich nie ma, ponieważ czas świąt to dla artystów okres bardzo intensywnej pracy. Jednak istnieją pewne rytuały, bez których jej Święta nie byłyby pełne.
- Powrót do „Domu”: Ulubiony, kultowy film „Kevin sam w domu” (oryg. „Vienas namuose”) to absolutny must-watch.
- Magia Hogwartu: Seria o Harrym Potterze, która również kojarzy się z zimą.
- Zapach i smak zimy: Dom musi pachnieć mandarynkami i słoniem z cynamonem.
„A co najważniejsze, bez czego nie wyobrażam sobie wielkich świąt roku – to Wigilia ze świętą rodziną. Bez względu na to, w której części świata byśmy byli, wszyscy wracamy do domu i to jest najpiękniejsza część końca roku” – zdradza wokalistka.
Monika Marija zapowiada, że ta zima jest dla niej wyjątkowa, ponieważ spędza dużo czasu w studiu nagraniowym, przygotowując wiele specjalnych prezentów dla swoich fanów. Wygląda na to, że grudzień zapowiada się wyjątkowo nastrojowo!
A jakie są Wasze ulubione, domowe tradycje świąteczne, które co roku powtarzacie?








