Za cztery piwa z Biedronki – wyrok: pół roku w więzieniu. Uteniškiemu groziło więcej, niż sądził

Czy kradzież czterech piw może doprowadzić cię prosto za kratki? Dla wielu osób taka myśl brzmi absurdalnie, ale historia Mantasa Puzinasa z Uteny pokazuje, że rzeczywistość potrafi być zaskakująca i surowa. W tym artykule dowiesz się, dlaczego drobna, wydawałoby się, kradzież doprowadziła go do zasądzenia pół roku pozbawienia wolności i dlaczego jego apelacja została odrzucona, mimo jego zapewnień o chęci zmiany.

Ta sprawa to dowód na to, jak ważna jest świadomość konsekwencji prawnych, nawet za najmniejsze wykroczenia, zwłaszcza gdy masz już na koncie wcześniejsze wyroki. Zobacz, co tak naprawdę zaważyło na tak surowym wyroku i czego możemy się nauczyć z tej historii.

Kradzież, która poruszyła sąd

Wszystko zaczęło się 30 stycznia. Mantas Puzinas, jak sam przyznał, po intensywnym wieczorze z alkoholem, rano poczuł silną potrzebę dalszego „pokrzepienia”. Problem polegał na tym, że była jeszcze przed 10 rano, a lokalne sklepy nie sprzedawały jeszcze alkoholu.

W akcie desperacji, wraz z dwoma kolegami, udał się do sklepu spożywczego na ulicy Basanavičius. Podczas gdy jego towarzysze odwracali uwagę sprzedawczyni, Puzinas dyskretnie schował do plecaka cztery litrowe butelki piwa o nazwie „Baro stiprus alus”. Wartość tej „zdobyczy”? Zaledwie 6,20 eurocentów. Złodzieje po prostu wyszli ze sklepu, nie płacąc.

Sprzedawczyni nie dała się oszukać

„Widziałam, jak pakuje piwo” – zeznała sprzedawczyni. „Myślałam, że za nie zapłaci, ale oni po prostu wyszli. Nawet wybiegłam na zewnątrz, krzyczałam, żeby się zatrzymali i zapłacili, ale zignorowali mnie. Po powrocie zadzwoniłam na policję”.

W drodze powrotnej do mieszkania panowie zdążyli wypić tylko trzy z czterech ukradzionych piw. Kiedy zapukali do drzwi, czekali już na nich funkcjonariusze policji poszukujący złodzieja.

Zażegnanie kary czy brak litości?

Puzinas został zatrzymany i spędził w areszcie blisko 48 godzin, czyli maksymalny czas legalnego zatrzymania przed formalnym postawieniem zarzutów. Ponieważ nie zaprzeczał swojej winie, sprawa została szybko skierowana do sądu.

Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził szczery żal. Nawet próbował zrekompensować straty, przynosząc sprzedawczyni 10 euro. Kobieta jednak nie przyjęła pieniędzy, więc Puzinas zostawił je na ladzie. Po jego wyjściu sprzedawczyni wezwała policję, a pieniądze trafiły w ręce funkcjonariuszy. Ostatecznie, 6,20 euro zostało zwrócone sklepowi, a reszta oddana mężczyźnie.

Dziewięć wyroków i apelacja

Problem w tym, że Mantas Puzinas był już wcześniej karany dziewięciokrotnie za kradzieże, oszustwa, zakłócanie porządku publicznego i niszczenie mienia. Oprócz tego, został uznany za niebezpiecznego recydywistę. Dlatego za kradzież czterech piw sąd pierwszej instancji skazał go na 9 miesięcy pozbawienia wolności. Z uwagi na przyznanie się do winy, wyrok został zmniejszony o jedną trzecią, do pół roku.

Sam skazany uznał wyrok za zbyt surowy i nieadekwatny do sytuacji. W swojej apelacji argumentował, że utrzymanie jednego więźnia kosztuje państwo 37 euro dziennie, co oznacza, że jego pobyt w więzieniu będzie go kosztował około 6600 euro – co nazwał „dużym obciążeniem dla państwa”. Prosił o darowanie mu wolności i danie kolejnej szansy.

Za cztery piwa z Biedronki – wyrok: pół roku w więzieniu. Uteniškiemu groziło więcej, niż sądził - image 1

Twierdził, że stara się znaleźć pracę, nie chce być obciążeniem dla państwa, rozumie szkodliwość alkoholu i chce leczyć się z alkoholizmu w ośrodku „Naujas gyvenimas”. Pisywał: „Więzienie nie jest miejscem, gdzie zmienia się człowieka, ponieważ doświadcza się tam wiele stresu i nienawiści do władzy”.

Sąd nie był wzruszony

Jednak sędziowie Sądu Okręgowego w Poniewieżu nie dali się przekonać. Zwrócili uwagę, że Puzinas wielokrotnie był już karany, w tym karą pozbawienia wolności, z której wyszedł zaledwie 4 listopada 2022 roku.

Sędziowie podkreślili w swoim orzeczeniu: „Niejednokrotnie dla niego orzekano karę pozbawienia wolności, jak również łagodniejsze kary i stosowano ułatwiające jego sytuację prawną postanowienia – odroczenie wykonania kary, jednakże zachowanie M. Puzinasa nie miało żadnego pozytywnego wpływu, ponieważ ponownie dopuszczał się przestępstw”.

Działania świadome i ignorowanie norm

Zdaniem sądu, zapewnienia o chęci znalezienia pracy i leczeniu alkoholizmu były jedynie „deklaratywnymi stwierdzeniami”, w które nie ma podstaw, by uwierzyć. Sąd stwierdził, że chociaż skazany podkreśla wpływ alkoholu na jego przestępcze zachowanie, „nie rozwiązuje swojego problemu, nie zmienia swojego zachowania w pozytywnym kierunku, a mimo to, świadomie działa, ignorując powszechnie przyjęte normy i nie przestrzegając prawa, dokonuje przestępstw”.

Dlatego sąd doszedł do wniosku, że cele kary – uniemożliwienie popełniania nowych przestępstw i powstrzymanie go od takich działań – mogą być osiągnięte jedynie przez orzeczenie realnej kary pozbawienia wolności.

Dlaczego aż tak surowo? Otwarta kradzież.

Choć na Litwie kradzieże do 150 euro podlegają odpowiedzialności administracyjnej i nie kończą się więzieniem, przypadek Puzinasa był inny. Piwo zostało skradzione w obecności sprzedawczyni. Traktowane jest to jako tzw. „otwarta kradzież”, a wtedy niezależnie od wartości skradzionego przedmiotu, wszczynana jest procedura karna.

Logika jest taka, że otwarta kradzież jest traktowana jako bardziej niebezpieczna, ponieważ może potencjalnie przerodzić się w napad z użyciem przemocy. Jednak wielu prawników podchodzi do tej logiki sceptycznie.

Warto dodać, że wiosną tego roku dyskutowano nad złagodzeniem przepisów Kodeksu Karnego, w tym dotyczących otwartej kradzieży. Uznano, że nie jest ona „oczywiście bardziej niebezpieczna” od zwykłej kradzieży i mogłaby być traktowana inaczej. Od 1 czerwca br. kara za otwartą kradzież została zmniejszona z maksymalnie 6 lat do 4 lat pozbawienia wolności. Mimo to, jest to wciąż środek budzący kontrowersje, a naukowcy z Instytutu Prawa proponowali nawet całkowite zniesienie odrębnego penalizowania otwartej kradzieży, argumentując, że jej niebezpieczeństwo i charakter znacząco nie różnią się od zwykłej kradzieży.

Jakie jest Twoje zdanie? Czy kara pół roku więzienia za cztery piwa, zwłaszcza dla recydywisty, jest sprawiedliwa? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach!

Marek Wiśniewski
Marek Wiśniewski

Cześć! Jestem Marek i od lat fascynuję się optymalizacją codziennych zadań. Moim celem jest dzielenie się wiedzą, która realnie ułatwia życie i pozwala zaoszczędzić cenny czas. Na tym portalu znajdziesz moje autorskie poradniki oraz ciekawostki ze świata technologii i nauki, podane w przystępny sposób.

Artykuły: 1981

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *