Czy wiesz, że ikony muzyki potrafią przeżywać głębokie rozłamy i konflikty? Kiedy grupa „Rondo” ogłasza powrót na scenę, nadzieje fanów szybko gasną w obliczu gorzkiej prawdy. Aleksander Ivanauskas-Fara, jeden z filarów zespołu, po raz pierwszy otwarcie mówi o ranach i niesprawiedliwości, które go dotknęły. Jego słowa rzucają światło na ciemną stronę sławy, gdzie osobiste ambicje mogą zdominować lata wspólnej pracy.
Niespodziewany zwrot akcji i skaleczone serce
Wiadomość o reaktywacji scenicznej legendy, grupy „Rondo”, jeszcze niedawno wywoływała ekscytację. Jednak radosne oczekiwania fanów zostały brutalnie przerwane. Okazało się, że podczas zapowiadanego koncertu zabraknie jednego z kluczowych członków, Aleksandra Ivanauskasa, znanego jako Fara. Sam muzyk nie kryje swojego bólu i rozczarowania tą sytuacją.
„Moje serce krwawi…”
W szczerej rozmowie w programie „KK2” Fara przyznał, że jest głęboko zasmucony tym, iż grupa „Rondo” została odsunięta od tego ważnego wydarzenia. Mając blisko 70 lat i poświęciwszy ponad połowę swojego życia zespołowi, czuje się teraz całkowicie pominięty. „Wygląda na to, że jestem całkowicie na uboczu. Na zdjęciach pokazywanych w arenie, zostałem wycięty, mnie tam nie ma. Myślę, że czyjeś ego przysłoniło całą działalność” – wyznał z goryczą.
Geneza nazwy i nieoczekiwane zwroty akcji
Grupa „Rondo” powstała w 1985 roku, ale Fara nie rozumie powodów organizacji 50. jubileuszu, skoro do tej daty brakuje jeszcze 9 lat. Nazwa zespołu, choć pierwotnie wymyślona wspólnie z braćmi Tautkusami, perkusistą Vidmantasem Janušauskasem i Farą, szybko stała się źródłem konfliktów.

Zawirowania w historii zespołu
„W 1987 roku Alvidas Tautkus, ówczesny kierownik artystyczny, opuścił grupę, aby zająć się organizacją koncertów. Od tego czasu nie zagrał ani jednego koncertu z zespołem. Przywództwo przejął jego brat, Gintautas. W grudniu 1989 roku doszło do tragedii – Gintautas doznał kontuzji i musiał przerwać działalność koncertową. Wtedy to ja przejąłem kierownictwo, które trwa do dziś” – wyjaśnił Fara w programie „KK2”.
Walka o prawa i długoletnia niesprawiedliwość
Fara nie ukrywa, że sytuacja jest dla niego niezwykle bolesna i niesprawiedliwa. „Boli mnie, że kieruję zespołem 'Rondo’ od 37 lat, a Tautkusowie przez 4 lata, a teraz wszystko zostało tak pomieszane, jakby nas nigdy nie było. To nie jest sprawiedliwe, że przez całe życie i dekady na scenie byli tylko oni” – stwierdził szczerze.
Sądowe batalie o nazewnictwo
Co więcej, miały miejsce również procesy sądowe dotyczące nazwy grupy, które ostatecznie wygrał Aleksander. „Dziesięć lat temu Algirdas Tautkus pozwał mnie, chcąc udowodnić, że nazwa 'Rondo’ należy do niego. Sąd jednak stwierdził, że nazwa mu nie przysługuje, uzasadniając to brakiem faktycznego udziału w działalności zespołu od ponad 25 lat” – opowiedział widzom programu „KK2”.
A Ty, jak sądzisz? Czy egoistyczne ambicje mogą zniszczyć dziedzictwo tak cenionej grupy?








