Widzisz w internecie komentarz, który przekracza wszelkie granice? Niektórzy w takich sytuacjach milczą, inni starają się bagatelizować. Ale są też tacy, którzy stają do otwartej konfrontacji. Dziś przyjrzymy się, jak reaguje na brutalny hejt znany artysta, gdy jego cierpliwość się wyczerpuje.
Wiadomo, że media społecznościowe to mieszanka podziwu, wsparcia, ale i bezlitosnej krytyki. Gwiazdy, jak nikt inny, doświadczają skrajnych emocji ze strony swoich fanów i hejterów. Kiedyś wystarczyło ignorować, ale czasy się zmieniają.
Kiedyś „narkoman”, dzisiaj… kto następny?
Podczas gdy jedni fani artysty życzyli mu udanego odpoczynku, inni nie ukrywali niepokoju, martwiąc się o jego bezpieczeństwo w obliczu napiętej sytuacji w regionie. Normalne reakcje w trudnych czasach.
Pojawiły się jednak komentarze, które wybrały znacznie ostrzejszy ton. Jedna z obserwatorek napisała z jadłoco:
„Przecież on jest narkomanem, więc ciągle żyje w innym świecie.”
Bezpośrednia konfrontacja
Taki komentarz nie pozostał niezauważony przez E. Dragūnasa. Artysta nie zamierzał tego przemilczeć.

W odpowiedzi opublikował zrzut ekranu obraźliwej wiadomości i zwrócił się bezpośrednio do autorki:
„Potrzebujesz dobrego prawnika. Bo mój jest dobry i bardzo drogi. Obiecuję jedno – będzie drogo,” – ostrzegł wokalista.
To nie pierwszy raz
Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy artysta decyduje się na kroki prawne w obronie przed tym, co uważa za zniesławienie. Już 13 stycznia 2026 roku Sąd Rejonowy w Alitach wydał wyrok skazujący w sprawie karnej dotyczącej rozpowszechniania nieprawdziwych, uwłaczających i poniżających informacji o osobie publicznej – liderze grupy „SEL”, E. Dragūnasie.
Co oznacza „będzie drogo”?
Zgodnie z oficjalnym komunikatem Sądu Rejonowego w Alitach, Jonas K. został uznany za winnego i otrzymał karę 8 miesięcy ograniczenia wolności bez intensywnego nadzoru. W okresie kary skazany zobowiązany jest do pracy lub rejestracji w Urzędzie Pracy oraz do ukończenia programu zmiany zachowania w ciągu dwóch miesięcy od uprawomocnienia się wyroku.
Co z tego wynika dla nas? Może to mocna lekcja dla wszystkich, którzy myślą, że w internecie wolno wszystko. Czasem jedno zdanie może kosztować nas wiele – nie tylko pieniędzy.
Czy Ty też spotkałeś się z hejtem w internecie? Jak sobie z tym radzisz?








