Wyobraź sobie, że od jednego zdania, od jednego werdyktu zależy reszta życia. Dokładnie tak czuje się każdy, kogo los trafił na salę sądową. Szczególnie, gdy chodzi o oskarżenia o tak poważne czyny. Po miesiącach oczekiwania, kluczowe w sprawie K. Bartoševičiusa zapadnie wreszcie decyzja – lub jej odsłona. Ale czy wiemy, czego właściwie się dowiedzieć i dlaczego ta sprawa wstrząsa opinią publiczną do dzisiaj?
Co działo się podczas ostatniej rozprawy?
Jak przekazała w rozmowie z Elta Venta Valčackienė, rzeczniczka sądu, finał tej sprawy jest bliżej, niż myślimy. Wydanie ostatecznego wyroku przez Sąd Apelacyjny zaplanowano na 30 kwietnia. Dopiero wtedy okaże się, czy wyrok przypisujący winę stanie się prawomocny. Co jednak działo się w gmachu sądu tuż przed tą decydującą chwilą?
Głosy obrony i oskarżenia
Oleg Šibkovas, adwokat K. Bartoševičiusa, po wyjściu z sali sądowej krótko skomentował dla Elty: „Podsumowaliśmy to, co zostało powiedziane podczas rozprawy”. Sam oskarżony, K. Bartoševičius, podobno unikał kontaktu z dziennikarzami, spędzając w sądzie niecałą godzinę i szybko opuszczając budynek.
Zupełnie inne potrzeby widzi prokuratura. Domaga się ona zaostrzenia kary więzienia dla K. Bartoševičiusa do 10 lat. W pierwszej instancji, Sąd Okręgowy w Poniewieżu, orzekł wobec byłego polityka 7 lat pozbawienia wolności. Prokurator wnioskuje również o zastosowanie środka karnego. Chodzi o zakaz wykonywania pracy lub prowadzenia działalności związanej z małoletnimi i nieletnimi przez 5 lat po odbyciu kary.
Po stronie pokrzywdzonych, adwokatka Ingrida Botyrienė przychyla się do stanowiska prokuratury, wspierając tym samym wniosek o zaostrzenie kary i zastosowanie środków zapobiegawczych.
Zupełnie inna optyka przyświeca jednak obronie. Adwokat O. Šibkovas w swoim apelacyjnym wniosku domaga się uchylenia wyroku skazującego i uniewinnienia byłego parlamentarzysty. Skarga ta postuluje również o ponowne rozpatrzenie sprawy przez sąd pierwszej instancji.

Kulisy sprawy K. Bartoševičiusa – co musisz wiedzieć
K. Bartoševičius sam zadeklarował, że skorzysta z prawa do ostatniego słowa. Ile zajmie mu to czasu, nie wiadomo. Ale przypomnijmy fakty, które doprowadziły do tego momentu. W lipcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Poniewieżu uznał K. Bartoševičiusa winnym szeregu zarzutów:
- Naruszenia wolności seksualnej małoletniego.
- Naruszenia wolności seksualnej nieletniego.
- Okrutnego traktowania osoby poniżej 16. roku życia.
- Nieuciężkiego uszczerbku na zdrowiu ofiar.
Apelacja obejmuje aż cztery odwołania: od skazanego, prokuratora, a także od prawników dwóch pokrzywdzonych. To pokazuje, jak złożona i emocjonalnie naładowana jest ta sprawa.
Śledztwo w sprawie K. Bartoševičiusa zakończyło się w 2023 roku. W styczniu 2023 roku, niespełna rok temu, ówczesny członek frakcji Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów w Sejmie, K. Bartoševičius, ogłosił rezygnację z mandatu z powodów osobistych. Tego samego dnia prokuratura poinformowała o wszczęciu postępowania dotyczącego potencjalnych przestępstw seksualnych wobec nieletnich.
Jak donosił portal „Delfi”, zarzucane czyny mogły dotyczyć wychowanków chłopięcego i młodzieżowego chóru „Ąžuoliukas”. W latach 2012-2020 K. Bartoševičius był dyrektorem tej placówki, a w latach 2018-2019 pracował jako nauczyciel w Gimnazjum Veršvų w Kownie. Te informacje rzucają światło na kontekst wydarzeń, który wstrząsnął dużą częścią społeczeństwa.
Twoja perspektywa w tej sprawie
Widzimy, jak ważna jest dokładność i pełne zrozumienie sytuacji w każdej sprawie sądowej. Czy Twoim zdaniem wyrok pierwszej instancji był sprawiedliwy, czy też należy go zaostrzyć w świetle nowych dowodów i perspektyw? Podziel się swoją opinią w komentarzach!








