Wyobraź sobie, że bierzesz ślub, a Twój wybranek pojawia się tuż obok Ciebie, promieniując niezwykłym urokiem, ale… jest duchem. Właśnie taką historię przeżyła znana piosenkarka Brocarde, która poślubiła ducha z epoki wiktoriańskiej. Jednak sielanka nie trwała wiecznie, a dzisiaj dowiadujemy się o ich rozstaniu. Co doprowadziło do końca tej niezwykłej relacji?
Romans z zaświatów: Jak to się zaczęło?
Brocarde poznała Edwarda, swojego ukochanego ducha w wiktoriańskim stroju żołnierza, w dość nietypowy sposób. Jak sama przyznaje, pewnej nocy Edward „wparował” do jej sypialni, a ona, mimo początkowego zdziwienia, wpadła po uszy w jego „diabelnie przystojne” ramiona. Ich związek szybko nabrał tempa, a niedługo potem nadeszła wiadomość o zaręczynach i planowanym ślubie.
Ślub, który przerósł oczekiwania
Ceremonia zaślubin miała miejsce w Halloween 2022 roku. Jednak nawet taka data nie była w stanie przygotować piosenkarki na wszystkie niespodzianki, jakie przyniesie jej małżeńskie życie. Znalezienie kościoła, który zgodziłby się udzielić ślubu parze śmiertelniczki i ducha, okazało się misją niemal karkołomną. Wielu księży odmawiało, a niektórzy nawet grozili egzorcyzmami. W końcu jednak im się udało, a Brocarde powiedziała sakramentalne „tak” przy akompaniamencie swojego singla „Haunted”.
Kłopoty z charakterem, czyli co się zepsuło
Prawdziwe problemy zaczęły się podczas miesiąca miodowego na wyspie Barry w Walii. Okazało się, że Edward, mimo swojej szarmanckiej postawy, miał skłonności do nadużywania alkoholu. Co więcej, jego fascynacja Marilyn Monroe stała się wręcz obsesyjna. Brocarde opowiada, że podczas ich urlopu Edward znikał na kilka dni, by powrócić pachnący kultowymi perfumami Chanel No. 5 – tymi samymi, których używała Monroe. Ta dziwna obsesja, połączona z jego nieprzewidywalnym zachowaniem, zaczęła ją coraz bardziej irytować.

Konkretne przykłady, które zepsuły urlop
Brocarde wspominała urlop z goryczą: „Cała podróż stawała się coraz gorsza… Edward myślał, że zachowuje się namiętnie i romantycznie, powalając mnie na ziemię, żebym mogła tarzając się w piasku, ale próbowałam podzielić się z nim lodami, a one wszędzie rozlały się po mojej twarzy, włosach, a potem oczywiście przykleił się do nich piasek, sprawiając, że wyglądałam jak po bójce z gigantyczną łososiem. Mieliśmy mieć cudowny miesiąc miodowy, ale od tej chwili był po prostu zepsuty.”
Dodatkową frustrację stanowił fakt, że to zawsze Brocarde musiała ponosić koszty. Edward, nie posiadając karty płatniczej, pozostawiał ją samą z rachunkami. Szczególnie irytujące były jego zamówienia z hotelowych mini-barów, które błyskawicznie znikały, podczas gdy ona musiała za nie płacić.
Ostatni gwóźdź do trumny
Kulminacją narastających problemów była jego „napastliwa” fascynacja Marilyn Monroe. Gdy podczas ich związku odkrył w kaplicy zdjęcie Marilyn, jego zdaniem, to był znak, którego nie mógł zignorować. Ten motyw, jak i ciągłe wydawanie pieniędzy Brocarde, przelały czarę goryczy. To właśnie z tych powodów Brocarde zdecydowała się na rozstanie i ogłosiła to w swojej najnowszej piosence „Just Another Anthem”.
Historia Brocarde i Edwarda pokazuje, że nawet najbardziej niezwykłe związki mogą napotkać na typowe problemy. Miłość, choć potężna, nie zawsze jest wystarczająca, by pokonać codzienne trudności i różnice, nawet jeśli jedna ze stron jest z innego świata. Co sądzicie o tej sytuacji? Czy Waszym zdaniem miłość może naprawdę przezwyciężyć wszystko, nawet różnice między światami?








