Widziałeś kiedyś występ, który wzbudził tyle emocji? Występ polskiego tancerza podczas prezentacji Litwy w Paryżu stał się viralem, ale nie ze względu na zachwyt. Wręcz przeciwnie – wielu widzów było zszokowanych i zniesmaczonych. Czy tak powinno wyglądać reprezentowanie kultury na międzynarodowej scenie? Tego musisz dowiedzieć się teraz.
Występ, który podzielił opinię publiczną
W centrum uwagi znalazł się występ tancerza Dovydasa Strimaitisa w ramach otwarcia ważnego wydarzenia kulturalnego w Paryżu, w prestiżowym centrum sztuki i kultury „Pompidou”. Była to część litewskiego programu kulturalnego prezentowanego we Francji. Jednak zamiast jednomyślnej aprobaty, występ wywołał falę pytań i krytyki w mediach społecznościowych.
Dlaczego ten występ budzi tyle kontrowersji?
Kuratorka wystawy, Virginija Vitkienė, która kieruje litewskim sezonem kulturalnym we Francji, wyjaśniła, że podczas otwarcia zaprezentowano 5-minutową część performance’u „Hairy 2.0” Dovydasa Strimaitisa. Ten sam spektakl zyskał już uznanie na francuskich scenach artystycznych.
„Dovydas Strimaitis ma dwa pokazy – „Hairy” i „Hairy 2.0”, które zostały wybrane przez najważniejsze francuskie teatry i festiwale. Pisano o nim już we francuskich mediach, w tym w „Le Monde””, mówi Vitkienė.
Podkreśliła, że nie była to pełna wersja spektaklu, a jedynie fragment przeznaczony dla gości. Miał on przyciągnąć uwagę do wystawy sztuki litewskiego artysty Kazysa Varnelisa i innych twórców.

„Taki mamy wizerunek?”
Pomimo zapewnień organizatorów, reakcje internautów były mocno podzielone. Wiele osób wyraziło swoje zdumienie i rozczarowanie w mediach społecznościowych:
- „Otwarcie litewskiego sezonu kulturalnego! Cóż, widzimy, jak to wygląda! Czy naprawdę mamy tyle fantazji?”
- „Czy to na pewno jest to, co powinniśmy pokazywać Francuzom? Twarzą Litwy?”
- „Często nie pokazują tego w wiadomościach. Zastanawiam się dlaczego…”
- „Brakuje wyczucia smaku. Smutne, ale prawdziwe.”
Krytycy zastanawiali się, czy taki dobór artystyczny trafnie reprezentuje Litwę na arenie międzynarodowej i czy jest to wystarczająco interesujące dla zagranicznej publiczności.
Uznanie w oczach francuskiej krytyki
Paradoksalnie, ten sam występ został pozytywnie oceniony przez prestiżową francuską gazetę „Le Monde”. Kulturowa dziennikarka Rosita Boisseau podkreśliła jego hipnotyzujący charakter:
„W czarnym lateksowym kombinezonie tancerz i choreograf wykorzystuje swój długi, rudy włos jako wizualny i kinetyczny element. Efekt jest oszałamiający. […] W rytm muzyki elektronicznej ten taniec włosów na kulkach wywołuje zjawisko, a napięcie nie opuszcza przez całe trzydzieści minut” – pisała.
Co mówi nam to o percepcji sztuki?
Okazuje się, że to, co dla jednych jest szokujące i nieodpowiednie, dla innych może być dowodem odwagi artystycznej i nowatorskiego podejścia. Być może problemem nie jest sam występ, ale nasze własne stereotypy i oczekiwania dotyczące reprezentacji narodowej kultury.
A Ty, jak uważasz? Czy taki występ powinien być wizytówką kraju, czy to tylko naciągana kontrowersja?








